Test: Einzeltest: Sony Ericsson C901
Zitat: Zalety:
+ swietna jakosc wykonania
+ bardzo dobry aparat 5 Mpix z ksenonowa lampa blyskowa i diodami LED
+ doskonale rozwiazany mechanizm oslony aparatu
+ HSDPA 3,6 Mb/s
+ radio FM z RDS-em
+ dobry czas pracy na pojedynczym ladowaniu baterii
+ bardzo wygodna klawiatura alfanumeryczna
+ dobra jakosc odtwarzanej muzyki
+ akcelerometr
Wady:
- brak kabla USB w zestawie
- slot kart pamieci pod oslona baterii
- srednia jakosc rozmów
- brak wsparcia dla DivX/XviD
- niska rozdzielczosc nagran wideo (QVGA)
- utrudniona deinstalacja oslony baterii
- niewyczuwalny klawisz odpowiedzialny za wykonywania zdjec"
Muszę przyznać, że miałem obawy przed otrzymaniem kolejnego telefonu Sony Ericsson do testów. Moje wątpliwości budziły ciągłe problemy z jakością produktów tego producenta (a przynajmniej tych, z którymi miałem do tej pory do czynienia). Dodatkowo kolejny telefon miał być wykonany z materiałów uzyskanych w drodze recyklingu. Tego było za wiele… Tym większe było moje zaskoczenie przy pierwszym kontakcie z C901 Green Heart. Telefon jest bardzo dobrze wykonany, a jakość materiałów nie budzi jakichkolwiek zastrzeżeń. Dodatkowo telefon został wyposażony w świetny aparat 5 Mpix wspomagany lampą ksenonową. Wisienką na torcie jest bardzo dobra praca na pojedynczym ładowaniu. Fakt, C901 nie jest pozbawiony drobnych wad. Jednak ich waga nie powinna przeważyć nad zaletami. Telefon śmiało można polecić ludziom, którzy szukają solidnego telefonu bez technicznych fajerwerków, ale lubią przy tym zrobić porządne zdjęcie. Niestety C901 nie jest łatwo dostępny w Polsce. Zarówno u Operatorów, w Sklepach oraz serwisach aukcyjnych. Najniższa cena w sklepie internetowym pisania wynosiła w chwili oddania tekstu do publikacji 795 złotych . Natomiast w serwisach akcyjnych średnia cena za terminal oscylowała w okolicy 550 złotych.