Testurteil: "70%"
Test: Einzeltest: Publikacja: Garshasp
Zitat: Pro: + Ocena końcowa klasyczny hack´n´slash
+ mechanika rozgrywki jest przyjemna
+ klimatyczne przerywniki filmowe
+ różnorodność scenerii
+ przedstawiający fabułę lektor daje radę
Contra: - mimo szczerych chęci twórców fabuła jest mierna
- grafika i dźwięk mogłyby mimo wszystko stać na wyższym poziomie
- kompletny brak dialogów
- głównego bohatera nie da się polubić (ani tym bardziej zrozumieć)
Garshasp nie zrewolucjonizuje rynku slasherów ani nie będzie grą wspominaną przez długie lata. Nic z tych rzeczy, bo zwyczajnie takową nie chce być. To prosty, przyjemny tytuł, który uruchamiamy po to, żeby się zrelaksować, odstresować i popatrzeć na padające jak muchy pod ciężarem miecza kreatury. Mało?
Gra właściwie nie zachwyca pod żadnych względem, co jednocześnie może być jej największym atutem. Zwariowałem? Niekoniecznie. W dobie superprodukcji tryskających na lewo i prawo wymuskanymi modelami 3D i zapierającą dech w piersiach oprawą graficzną, taki średniak może być tym, czego niektórzy potrzebują (i wcale nie mam tutaj na myśli niedzielnych graczy). Przebijając się przez kolejne hordy potworów przypominały mi się cudowne chwile spędzone przy takich tytułach, jak Rune , Die by the Sword czy Severance: Blade of Darkness . Na tamte czasy gry te były hitami w swoich kategoriach. Garshasp pod wieloma względami je przypomina, co sprawia, że uruchamiałem go z naprawdę dużym sentymentem.
Z drugiej strony należy też spojrzeć na cenę. Pudełkową wersję Garshaspa nabędziemy już za 30 zł, co nie jest wcale wygórowaną kwotą. Dlatego z czystym sumieniem wystawiam ocenę 70 proc.
Zapraszamy też do naszej galerii , gdzie przygotowaliśmy ogromną liczbę zrzutów ekranu z Garshaspem w roli głównej.