Test: Einzeltest: Sigma SD15
Zitat: Pros: + bardzo dobra jakość zdjęć RAW i JPEG na niskich czułościach,
+ wysokie zakres i dynamika tonalna,
+ solidna obudowa,
+ duża liczba przycisków na obudowie,
+ skuteczny autofokus,
+ dobrej jakości ekran LCD, dający czytelny obraz,
+ skuteczny balans bieli w większości przypadków.
Cons: - duże szumy dla ISO 1600 i 3200,
- spadek nasycenia kolorów na wyższych czułościach,
- problemy z automatycznym balansem bieli w świetle żarowym,
- proste, nierozbudowane menu,
- brak trybu jednoczesnego zapisu RAW+JPEG,
- maksymalny czas otwarcia migawki wynosi 2 minuty,
- automatyczne odszumianie przy długich czasach migawki,
- brak uszczelnień w aparacie,
- brak stabilizacji matrycy,
- lampa błyskowa o słabej mocy,
- mało czytelny histogram w trybie odtwarzania,
- brak polskiej wersji menu,
- brak możliwości rejestracji filmów,
- brak trybu Live View,
- brak systemu automatycznego czyszczenia matrycy,
- brak złącza HDMI,
- ubogi tryb regulacji balansu bieli (brak skali temperaturowej, korekcji czy bracketingu balansu bieli),
- brak regulacji jasności LCD.
Choć mocno kibicujemy rozwojowi systemu, którego przedstawicielem jest SD15, na koniec testu trudno jest się nam powstrzymać przed skrytykowaniem producenta. Prace nad matrycą FOVEON trwają już od dawna, ale nowy model SD15 – choć zdecydowanie lepszy od poprzednika – wcale dobrze nie rokuje na przyszłość. Zbyt wiele prostych wad ma ten aparat, aby mógł znaleźć szerszego odbiorcę. Jego mała sprzedaż wcale nie przyspieszy rozwoju tego systemu, a konkurencja nie będzie czekała ze swoimi innowacjami w tanich modelach. Jeśli strategia się nie zmieni, to za jakiś czas nowa lustrzanka Sigmy znowu będzie daleko w tyle, mimo wprowadzanych ulepszeń. Już dzisiaj widać, że najnowsze technologie CMOS pozwalają uzyskać bardzo dobrą jakość zdjęć przy jednoczesnej wysokiej dynamice tonalnej. Zatem jeśli prace nie przyspieszą, to główny atut matrycy FOVEON jakim jest zakres tonalny nie będzie miał już znaczenia przy tańszych i równie dobrych CMOS-ach. Może czas najwyższy na podzielenie się lub odsprzedanie odpowiednich patentów firmom, które mogą więcej zainwestować w prace nad technologią FOVEON? Jeśli Sigma nadal będzie tak „kisić się” we własnym foveonowym sosie, to nie wróżymy systemowi Sigmy nic dobrego. Mamy jednak nadzieję, że w tej kwestii się mylimy, a zapowiedziany profesjonalny model Sigma SD1 okaże się niezwykle ciekawym i wartościowym aparatem. Do tego dokłada się nieszczęsny wyścig na megapiksele, który powoduje, że konkurenci Sigmy sami rzucają sobie kłody pod nogi.