Test: Einzeltest: Panasonic Lumix DMC-FT2
Zitat: Pro: + bardzo solidne wykonanie,
+ wodoodporność aż do 10 metrów,
+ odporność na upadek z 2 metrów,
+ obsługa kart SDXC,
+ szybka praca aparatu,
+ bardzo szybki i dokładny autofokus,
+ zapinka na pasku na rękę,
+ silikonowa osłona dodawana w zestawie,
+ dołączona w zestawie szczoteczka ułatwiająca czyszczenie,
+ nagrywanie filmów uruchamiane jednym przyciskiem,
+ możliwość szybkiej zmiany trybów podwodnych,
+ właściwy ciężar aparatu, który sprawdza się pod wodą,
+ funkcjonalne koło nastaw,
+ łatwe przełączenie do trybu Auto,
+ przycisk Quick Menu ułatwiający obsługę,
+ dwa funkcjonalne tryby zdjęć podwodnych,
+ bardzo dobre oddanie detali i szczegółów na zdjęciach podwodnych,
+ rewelacyjna kolorystyka zdjęć wykonanych na dużych głębokościach,
+ prawidłowa kolorystyka zdjęć wykonanych na powierzchni w trybie podwodnym,
+ zadowalająca kolorystyka filmów kręconych na powierzchni w trybach podwodnych,
+ możliwość dostrojenia balansu bieli w trybach podwodnych,
+ ciekawa kolorystyka zdjęć w trybie „Zdjęcia podwodne”,
+ bardzo dobra kolorystyka filmów podwodnych,
+ rewelacyjna szczegółowość filmów.
Cons: - podatne na zabrudzenia szczotkowane aluminium na przedniej ściance,
- zdjęcia podatne na utratę kontrastu,
- słaba kolorystyka zdjęć w trybie „PLAŻA i SURFING”,
- zbyt bliskie położenie przycisku zoomu i spustu migawki,
- wolna zmiana ogniskowej w trybie wideo,
- mylące nazewnictwo trybów podwodnych i błędny komunikat po włączeniu trybu „ZDJĘCIE PODWODNE”.
Panasonic Lumix DMC-FT2 przy cenie wynoszącej 1299 zł jest najdroższym produktem w niniejszym teście. Jednak porównując liczbę jego zalet i wad, od razu wiadomo za co się płaci. Producent oferuje nam bowiem doskonały aparat, dopracowany pod względem użytkowym i wyposażony w znakomite tryby podwodne. Dodatkowo świetnie sprawdza się on również jako podwodna kamera HD. Mimo wszystko udało nam się znaleźć przysłowiową łyżkę dziegciu w tej beczce miodu. Producentowi niestety nie udało się poprawić kolorystyki zdjęć wykonywanych na mniejszych głębokościach. Co z tego, że 10 m pod wodą możemy cieszyć się niesamowitymi fotografiami, skoro z nurkowania na powierzchni wracamy ze zbyt dużą ilością bladych zdjęć. Już po teście FT1 liczyliśmy, że w następnym modelu producent poprawi kolorystykę zdjęć. Niestety nie doczekaliśmy się. Trzeba mieć zatem nadzieję, że przy pracach nad FT3 konstruktorzy wezmą to pod uwagę, tym bardziej, że konkurencja potrafi sobie z tym poradzić i poszła bardzo do przodu pod tym względem.