Test: Einzeltest: Canon EOS-1D Mark IV
Zitat: Pro: + solidna, uszczelniana, ergonomiczna obudowa,
+ wbudowany pionowy uchwyt ze spustem migawki,
+ opcja korekcji ustawiania ostrości w obiektywie,
+ nagrywanie notki dźwiękowej do zdjęcia,
+ wygodny i jasny wizjer z możliwością zasłonięcia go,
+ bardzo szybka praca w trybie zdjęć seryjnych do 10 kl/s,
+ bardzo czytelne i funkcjonalne menu,
+ dwa monochromatyczne ekrany LCD,
+ gniazda pamięci CF i SD,
+ bardzo dobra jakość 3-calowego LCD,
+ funkcjonalne przyciski ułatwiające szybką zmianę większości ustawień,
+ Live View z trybem filmowania FullHD,
+ tryb cichej migawki,
+ bardzo dobra praca balansu bieli za wyjątkiem światła żółtego,
+ skuteczny AF w trybie One-shot i bardzo szybki w AI Servo,
+ bardzo dobra rozdzielczość matrycy,
+ bardzo dobry pomiar światła,
+ dostępna czułość ISO 50,
+ bardzo dobra jakość zdjęć mRAW,
+ wielkość szumów porównywalna z konkurencją.
Cons: - brak stabilizacji matrycy,
- problemy z automatycznym balansem bieli w świetle żółtym (żarówka),
- w tej klasie sprzętu dynamika tonalna powinna być większa.
Canona 1D Mark IV trudno bezpośrednio porównywać do innych lustrzanek na rynku. Jedynie jego poprzednik Mark III ma matrycę tego samego formatu (APS-H), ale ustępuje mu zdecydowanie ilością pikseli. Bezpośredni i jedyny na rynku konkurent Canona 1D, czyli Nikon D3/D3s ma matrycę 12-megapikselową i pełnoklatkową. Nikon ma więc o wiele mniejszą gęstość pikseli o czym dokładniej pisaliśmy w rozdziale „Rozdzielczość”. Szukając natomiast lustrzanki z matrycą o podobnej gęstości pikseli do Mark IV, a jednocześnie dorównującej zaawansowaniem, trafiamy na studyjnego Nikona D3x, który jest o grube kilka tysięcy złotych droższy od Canona i mimo wszystko przeznaczony do zdjęć innego rodzaju. Nie pozostaje nam więc nic innego jak przedstawić możliwości nowego reporterskiego EOS-a na tle jego poprzednika oraz Nikona D3/D3s mimo różnic wynikających z zastosowanych w tych aparatach matryc.